WARSZAWA-CHICAGO-DORTMUND-TORONTO-NOWY JORK Nr 37(1056) 06 wrz 2010r. Nakł. 517098
Angorka ANGORKA
Supergazeta dla wszystkich dzieci
Zobacz!
Mobile Internet MOBILE INTERNET
Magazyn nowoczesnych technologii
Zobacz!
Strona domowaArchiwumForum czytelników Stopka redakcyjnaReklamaNapisz do nas
 ANGORA online
Czytaj bieżący numer
ANGORY online
w formacie PDF!
Czytaj ANGORĘ
Czytaj Angorkę
Czytaj Archiwum
Wykup prenumeratę
Podaj kod dostępu:
Jak korzystać?
Cennik
Regulamin
Obsługiwane płatności:
 Twoja ANGORA
 Szukaj
Wpisz szukane wyrażenie:
Jak szukać?
Rewalacje czyli Potega prasy
SUDOKU w Twojej komórce!
 Forum ANGORY
Aktualny numer 37/2010 (1056)
Okładka
Poczta Monopolska
Janusz Korwin-Mikke
Wbrew temu, co Państwu wmówiono, monopol prywatny istnieć nie może. Monopol może powstać dopiero, gdy popiera go reżym. A najłatwiej, gdy jest to po prostu monopol państwowy. Takim monopolem jest Poczta, nazywana obłudnie "Pocztą Polską". W rzeczywistości nie pracuje ona dla dobra Polaków - lecz dla III Rzeczypospolitej: pomaga jej obdzierać Polaków ze skóry. Początkowo "Poczta Polska" działała w tym charakterze w miarę sprawnie. Reżym ustawą zapewnił jej monopol. Dzięki temu opłaty za listy były dwa razy wyższe, niż gdyby robili to prywatni poczmistrze...
Po drugie, ważniejsze
Sobczak i Szpak
Po pierwsze, rocznica podpisania Porozumień Sierpniowych zmieniła się w akademię ku czci Jarosława Kaczyńskiego, człowieka, który był NIKIM w czasach rodzącej się "Solidarności". I ten pan NIKT był główną postacią Nadzwyczajnego Zjazdu NSZZ SOLIDARNOŚĆ. W swoim kłamliwym, bezczelnym wystąpieniu obraził tych, którym dziś zawdzięczamy wolną Polskę. Tych, którzy tak jak Pani Henryka Krzywonos, autentycznie walczyli z komuną i narażali swoje życie. Dzięki Śniadkowi SOLIDARNOŚĆ, w iście ekspresowym tempie, zmalała i skarlała, dostosowując się całkowicie do wielkości i poziomu Kaczyńskiego, a co za tym idzie, przestała być tym, czym być powinna, czyli Związkiem autentycznie reprezentującym świat pracy. Stała się NSZZ SOLIDARNOŚĆ PiS! Tylko po co te nadęte obchody i to całe udawanie, że jest inaczej? No po co, panie Śniadek?...
Jestem wredny
Bohdan Gadomski
Wydrapałem sobie sukces pazurami - rozmowa z MACIEJEM MALEŃCZUKIEM, artystą awangardowym
Pozwij mnie... (na melodię Przeleć mnie)
Henryk Martenka
W antycznych czasach, kiedy Krzyżak gnębił dziki lud polski, a Jagiełło dałby się mizerykordią pochlastać na talarki, że Słońce kręci się wokół Ziemi, w Anglii stosowano już prawo, które maluczkim dawało do ręki mocny oręż. Był to pozew zbiorowy. Zbierała się grupka pokrzywdzonych chudopachołków i pozywała do sądu, na przykład, podłego szeryfa Nottingham, że świadomym działaniem wyrządził im konkretną szkodę. Nie zawsze ten tryb był skuteczny, bo inaczej Robin Hood z nadleśnictwa Sherwood nie zawiązałby partyzantki, ale model prawny się przyjął i niebywale rozkwitł w prawodawstwie amerykańskim...
 TRYBUNAŁ W STRASBURGU
 PRZYZNAŁ NAM RACJĘ !
 MIKROFON KONTAKTOWY
 Spis treści numeru 37/2010 (1056)
Następne wydanie ANGORY online ukaże się w poniedziałek, 13. września 2010 r.          Regulamin świadczenia usług »        Cennik »
TYGODNIK ANGORA - Przegląd prasy krajowej i światowej
90-103 Łódź, ul. Piotrkowska 94
tel. +48 42 632-61-79, fax. +48 42 632-07-67
redakcja:
webmaster:
 
Licznik odwiedzin:
2870236

©1997-2010 ANGORA, All rights reserved.
powered by


Katalog telefonów mGSM.pl